Glina w szkole i przedszkolu. Na co dzień!

GLINA, kilka faktów:

  • Jest przyjemna, miękka, plastyczna, wszystkomogąca. Dzieci ją po prostu kochają, te dorosłe też.
  • Jest tworzywem odzyskiwalnym (tu się nisko i wdzięcznie kłania ekologia i ekonomia): suchą można skruszyć, zmoczyć, ugnieść i jest do ponownego użytku. Do póki nie wyląduje w piecu – końca jej nie ma. Przy okazji, odzyskiwanie jej to świetna zabawa, trening i nauka dla dzieci w jednym.
  • Jest tworzywem przyjmującym wszystkie kształty. Nie jest ograniczonym w swojej budowie plastykowym klockiem, który ma swoją również ograniczoną kompatybilność z innymi klockami. Glina może być klockiem o dowolnym kształcie w dowolnym momencie i względem dowolnej potrzeby się zmieniającym, dopasowującym. Może przybierać formę kuli, węża, placka, bryły, może być masą lejną do malowania, może być spoiwem konstrukcyjnym łączącym różne elementy, może być częścią masy w skład której wchodzą inne materiały. Może być duża i maleńka, długa i krótka, pełna, pusta. ażurowa. Jest niczym Barnapapa i jego rodzinka, ludzik LaLinea czy Elastyna z Iniemamocni. Glina przyjmie każdą formę i dlatego jest najbardziej cudownym materiałem do budowania przestrzennego, nie ograniczając nikogo swoją strukturą (co też jest wyzwaniem 😉 ).
  • Jest tez wymagająca, uczy praw fizyki, matematyki czy chemii. Im bardziej dzieci te prawa i ich działanie poznają poprzez zabawę, tym bardziej zyskują moc twórczą, bo glina w zależności od swojej konsystencji umożliwia inne działania. Co innego osiągamy z masy lejnej, czym innym jest praca z gliną bardzo miękką, jeszcze inne możliwości daje nam glina nieco twardsza i bardzo zdębiała.
  • glina jest wspaniałym tworzywem stymulującym zmysły bazowe, jak i zmysł przedsionkowy i propriocepcji. Przy okazji zabawy/nauki z tym tworzywem, dzieci pracują ze swoim ciałem i emocjami doskonaląc koordynację, motorykę duża i małą, ucząc się samoregulacji , rozwijając zmysł przestrzennej wyobraźni, wzmacniając koncentrację i wiele innych umiejętności i cech takich jak poczucie sprawczości i własnej wartości, umiejętności społeczne, kreatywność i twórcza postawa, poznawanie reguł przyczyna-skutek.


W związku z powyższym glinę można zastosować podczas różnorodnych aktywności edukacyjnych, terapeutycznych i rozwojowych. Może towarzyszyć dzieciom podczas matematyki, nauki czytania i pisania, podczas nauki o zwierzętach, roślinach, zjawiskach przyrody, może być częścią zajęć geograficznych, historycznych, chemicznych i wielu innych, zarówno w sali jak i w plenerze. Może zagościć podczas treningów umiejętności społecznych, być urozmaiceniem terapii pedagogicznej.

Bo brudzi i skomplikuje utrzymywanie porządku? Bo trzeba mieć piec do jej wypału? Bo nie wiadomo co z tym robić? Bo to trzeba potrafić? Bo przecież to trzeba mieć koło do toczenia? Bo to jest ekskluzywne? Bo dzieci nic sensownego nie zrobią? bo taka szaro-bura? (!!!!)


Od 25 lat mam przyjemność prowadzić warsztaty ceramiczne, ostatnio sensoceramiczne w przedszkolach i szkołach. Po wieloletniej obserwacji i rozmowach z nauczycielami okazuje się, że powody nie koniecznie leżą w powyższych, naprędce nasuwających się odpowiedziach. Chociaż i one padają.

Głównym powodem, dlaczego glina nie zagościła jeszcze swobodnie w placówkach edukacyjnych jest fakt, że GLINA jest swego rodzaju „ciałem obcym”: niepoznanym, nieodkrytym tworzywem, do którego dodatkowo przywarte są etykietki, które czynią ją zbyt dużym wyzwaniem i napawają obawami. A tego wszystkiego: nieznanego, obcego i wymagającego naturalnie się boimy.

Poniżej postaram się opisać te trwogi i może rozwiać niepokoje, a przede wszystkim odkryć (bardzo po krótce) o co chodzi z tą gliną w szkole i przedszkolu. Jednocześnie zapewniam, że nie jestem absolutnie przeciwniczką wszystkiego, co gliną nie jest! Kocham klocki lego, kredki i wszelkiego rodzaju wymyślne pomoce naukowe. Dziwie się jedynie, czemu tak lubiane przez dzieci, wartościowe w swoim potencjale i tanie tworzywo nie jest standardową pomocą w edukacji.

do rzeczy:

  • Glina kojarzy się przede wszystkim z brudnymi rękami, obłoconym na dwa metry wokół kołem garncarskim i pięknymi naczyniami. I słusznie. Ale dotyczy ten obrazek prężnie działającej manufaktury ceramicznej, nastawionej na efekt, i często ilość. Nawet już w pracowniach ceramicznych, do których uczęszczają miłośnicy twórczego wypoczynku nie spotkamy takiego brudu. Owszem jest swego rodzaju twórczy chaos, ale prawda jest taka, że glina de facto wymaga wokół siebie porządku, dyscypliny i przestrzegania wielu zasad, które pomagają w obcowaniu z nią. I warto również tego dzieci uczyć, bo tam jest właśnie zaklęta wiedza i mądrość prawd przyrody. Glina stosowana w sensoceramice, nie zostawia wiele śladów. Po pierwszych zajęciach kadra już wie, że nie musi zakładać dzieciom fartuszków, zabezpieczać folią podłogi i ścian, czasem nawet stoły są wolne od ceratek. Rączki dzieci są jedynie przykurzone białym lub pomarańczowym pyłem, bez problemu zmywalnym. z ubrań wysuszoną glinę po prostu się strzepuje. Więcej sprzątania zapewne jest po zabawie z farbami czy plasteliną. Jedynym przeciwskazaniem jest wykładzina dywanowa, która wystarczy zwinąć na czas zabawy.
  • Glina kojarzy się z ślicznymi kubeczkami, talerzykami i figurkami. Tak. ale to też jest jej jedno z setek oblicz, może jedyne nam znane i popularne. Podczas zajęć sensoceramiczny nie liczy się efekt, ale proces, w trakcie którego przy pomocy gliny osiągamy różne zamierzone cele edukacyjne, terapeutyczne i rozwojowe. (to duży i obszerny temat, który wałkujemy we wszystkie strony na kursach) Owszem, może na koniec zabawy powstać coś „ślicznego”, jeśli jest piec i szkliwa to nawet będzie kolorowe i twarde. Ale to nazwałabym efektem ubocznym. To co najważniejsze w sensoceramicznej zabawie z gliną jest niewidoczne, zostaje w dzieciach, ich zwojach mózgowych, poruszonym ciele, emocjach, wspomnieniach. Staje się nieuchwytną cząstką ich rozwoju. I ten nieuchwytny efekt postawmy na szali z „ładnym kubeczkiem” i zadajmy sobie pytanie: co wolimy dla naszych pociech?
  • Glina musi być wypalona w specjalnym piecu a to jest kosztowne. Nie, nie musi, może być, ale nie jest to konieczne, a nawet często nie ma sensu. Zapewniam jednak, że wcale nie jest tak, ze dzieci zawsze potrzebują efektu. To jest zazwyczaj potrzebą dorosłych, którzy przenoszą tą potrzebę na dzieci., lub chcą się pochwalić efektem materialnym przed innymi dorosłymi. Glina daje o wiele więcej innych możliwości, które nie wymagają wypału, dostarczając dzieciom mnóstwo satysfakcji i urozmaicają codzienne zajęcia ( zapewniam , że nauczyciele też na tym korzystają dobrze się bawiąc i oddalając efekt wypału zawodowego). Dzieci bardzo szybko też przyzwyczajają się do gliny jako narzędzia, zabawki, bodźca, elementu zabawy i nie oczekują, że będzie na koniec zawsze efekt materialny.
  • „dzieci i tak nie zrobią nic sensownego i szkoda na nie gliny”. To bardzo przykre słuchać takich komentarzy, ale posądzam, że ten tok myślenia jest efektem powyższych poglądów. Powtórzę, że w sensoceramice nie chodzi o to, żeby coś „sensownego z gliny zrobić” mając na myśli oczywiście przedmiot użytkowy, a przy najmniej dekoracyjny. W sensoceramice sens gliny polega na tym, że glina staje się takim samym narzędziem jak piłka do rzucania, patyczki do liczenia, makieta krainy geograficznej, czy klocki ze śladami zwierząt. Glina jest bodźcem dla zmysłów, impulsem do zabawy, motywem uczestniczącym w rozwiązywania zadania, jest narzędziem czytelniczym, konstrukcyjnym i pobudzającym motorykę ciała. Możliwości i sens jej wykorzystania na co dzień w procesie uczenia się i zabawy w powiązaniu z treściami nauczania są nieskończone i zależą jedynie od kreatywności i odwagi nauczycieli.

Podzieliłam się swoimi obserwacjami i wnioskami z wam w nadziei, że trochę bardziej zachęcę was do poznania tej właśnie, sensoceramicznej strony gliny. Może zagości ona i u was na zajęciach, urozmaicając je i czyniąc atrakcyjnymi dla dzieci, ale i dla was samych 😉

Zapraszam na szkolenie, dedykowane specjalnie nauczycielom szkolnym i przedszkolnym, podczas którego będziecie mieć możliwość poznania potencjału tego prastarego tworzywa:

SENSOCERAMIKA W EDUKACJI – kurs metodyczny dla nauczycieli szkolnych i przedszkolnych.

–

tekst i zdjęcia: Weronika Wróbel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *